Wielki kataklizm.
Każdy skok ewolucyjny potrzebuje kataklizmu. Można znaleźć wiele śladów takiej katastrofy. Są to między innymi cenoty, głębokie dziury wewnątrz ziemi. Cenoty to olbrzymi kompleks tuneli i jaskiń. W Afryce jest ich setki i kreślą szczególny fragment kręgu pośród dżungli, zaznaczając granice olbrzymiego meteorytu. 65 mln lat temu było to jedno z najbardziej katastrofalnych uderzeń w historii życia ziemi. To właśnie to uderzenie spowodowało wyginięcie dinozaurów. Meteoroid miał 15 km średnicy i był wystarczająco duży, by spowodować zniszczenia na całej planecie. Eksplodował z silą 100 mln ton trotylu, a wybuch wyrzucił w kosmos obłok przemienionej w parę skały, powstał krater w ziemi na głębokość 30 metrów, gdzie miliony lat później powstały cenoty. Po kataklizmie dinozaury były skazane na zagładę, ale nie zginęło wszelkie życie. Pod ziemia ocalał nasz daleki przodek. Trwało to kilka milionów lat, ale w końcu warunki wróciły do normy. Wyginięcie dinozaurów stworzyło warunki do rozwoju nowych gatunków, w tym ssakom, a reszcie i człowiekowi. Patrząc dziś egoistycznie, można stwierdzić, że owa klęska była całkiem dobą rzeczą, dającą nam możliwość życia i rozwoju. Uderzenia były druzgocące dla życia, które wówczas istniało, ale w Werze stymulacji złożonego życia, były błogosławieństwem. Wyginięcie dinozaurów nie było jedyną zmianą, mającą związek z ewolucją. Istnieją dowody, że dinozaury także czerpały korzyści z poprzednich katastrof.
Ziemia .